Władysław Wierzbicki
urodził się 20 czerwca 1898 roku
w Olszewicach, pow. Mińsk Mazowiecki, w rodzinie Wiktora
i Emilii z Lewandowskich. Do piętnastego roku życia wychowuje się i kształci
przy rodzicach w Warszawie, tam też kończy cztery klasy gimnazjum. W 1913 r. opuszcza
Warszawę i wyjeżdża do rodzeństwa w Kielcach. Tam zastaje go wojna światowa.
W sierpniowych dniach 1914 r. Władysław
Wierzbicki jest świadkiem wkroczenia oddziałów polskich do Kielc. To oddziały
strzeleckie komendanta Józefa Piłsudskiego, 12 sierpnia 1914 r. zajmują miasto. Jednak ku ogólnemu rozczarowaniu Piłsudczyków mieszkańcy Kielc nie okazują specjalnego entuzjazmu szarej piechocie w maciejówkach. Wydaje się, że w pamięci Kielczan tkwią jeszcze represje popowstaniowe. Obawy mieszkańców były uzasadnione, bowiem oddziały Piłsudskiego wyparte z Kielc na krótki czas, po walkach i utarczkach 23 sierpnia ponownie weszły do miasta.
Choć starsi kielczanie widzieli tylko kłopoty w oddziałach strzeleckich, entuzjazm
ciągle tkwił w młodych, była bowiem to pierwsza od wielu lat okazja włączenia
się do walki
o niepodległość Polski. Kapelan 1 Brygady Legionów Polskich Ojciec Kosma
Lenczowski
w swych pamiętnikach pisał: „Propaganda mało skutkowała. Powiadają, że ks.
bp Łosiński zakazał rozgrzeszać idących do Legionów. Bujda to zapewne, ale
pewne to, że nam nieżyczliwy. Zebrało się jednak 800 ochotników. Kwaterują w
gimnazjum, ćwiczą, a gdyśmy uchodzili z Kielc, wywieziono ich do Galicji i
wcielono do II Brygady i wysłano w Karpaty.”
Wśród tych ochotników znalazł
się Władysław Wierzbicki. 10 września 1914
roku zostaje wcielony do 2 pułku piechoty Legionów formującego się w Krakowie.
Z pułkiem tym wyjeżdża na front w Karpaty Wschodnie. Biorąc udział w kampanii
zimowej II Brygady zachorował na tyfus. Leczony w szpitalu w Krakowie, po
opuszczeniu, którego 9 lipca 1915 roku zostaje przydzielony do 4 pułku piechoty
i skierowany do pracy w biurze werbunkowym w Opocznie. [1] Rozkazem Komendy 4 Pułku 12 października 1915
mianowany jest do stopnia kaprala.
W grudniu 1915 roku zostaje wysłany na front
z przydziałem do 5 kompanii, kiedy pułk toczy walki pozycyjne pod Optową. Tam 7
kwietnia 1916 roku otrzymuje kolejny
awans na plutonowego. 4 lipca 1916 roku ruszyła gwałtowna ofensywa rosyjska
gen. Brusiłowa przełamując front nad Styrem. W owym czasie oddziały
legionowe obsadzały odcinek frontu –
Wołczeck, Kostiuchnówka-Optowa. W skutek naporu przeważających sił rosyjskich
następuje odwrót pułków legionowych. W
dniu 6 lipca Rosjanie ponowili ataki
z jeszcze większą gwałtownością. Zacięta walka rozgorzała na całym odcinku,
szala zwycięstwa przechylała się ponownie na korzyść pułku. Nacierające fale
piechoty rosyjskiej kładły się pokotem
na polach minowych i wśród przeszkód drucianych. I wtedy,
w decydującym momencie, w najgorętszym wirze walki, przychodzi rozkaz do
odwrotu. Nie było chwili do stracenia, gdyż pułk oskrzydlony z prawej strony,
niebawem mógł być zupełnie odcięty. Dla powstrzymania nieprzyjaciela i osłony
odwrotu pozostawiają bataliony po jednej kompanii, reszta wycofuje się
pospiesznie, wywalczając sobie bagnetem przejście przez zastępujące jej drogę szeregi rosyjskie. W ten sposób, dzięki
ofiarnej postawie pozostałych kompanii, okupionej ciężkimi stratami, udaje się
pułkowi oderwać od nieprzyjaciela. Najwięcej ucierpiały: 11-ta kompania, z
której jedynie podporucznik Jażdzyński
z 4 szeregowymi zdołał się przebić, oraz 5-a kompania, która w zaciekłej
obronie straciła
w zabitych, rannych i wziętych do niewoli większość swego stanu szeregowych i
wszystkich oficerów, wśród nich swego dowódcę, dzielnego i powszechnie
lubianego kapitana Zulaufa. [2] W walce tej Władysław Wierzbicki został ranny w
prawą nogę powyżej kolana.
Po wyleczeniu skierowany zostaje na Kurs Podoficerów
Piechoty w Zegrzu /1 pluton,
3 kompania rekrucka/, w którym uczestniczy od dnia 11 stycznia do 1 lipca 1917
roku. [3]
Jako ówczesnego dowódcę 4 pułku piechoty wymienił pułkownika Roję, dowódcę kompanii – Erwina Więckowskiego [4], dowódcę plutonu – Jędrychowskiego, a sierżantem służbowym był Klatka [5]. W lipcu 1917 roku na skutek odmowy złożenia przysięgi plut. Wierzbicki został internowany w Szczypiornie, gdzie przebywał w III Bloku, 5 sali [6]. W krótkich wspomnieniach Władysław Wierzbicki pisze: „Był również ze mną lekarz 4 ppleg. Srzednicki- Kołłątaj, obecny gen. bryg., Ostrowski [7], którego przydziału nie wiem. Komendantem z ramienia Legionów był Olszamowski [8], osobiście mi znany”. Prawdopodobnie w jeszcze grudniu 1917 r. Władysław Wierzbicki zwolniony z obozu trafia do Szpitala Ujazdowskiego w Warszawie /Oddział legionowy/ na kurację [9]. Następnie skierowany zostaje do Zegrza do 3 Kursu Wyszkolenia Piechoty z przydziałem do 1 kompanii, następnie 4 Kursu Wyszkolenia z przydziałem do 4 baonu, 6 kompanii w Zambrowie. Rozkazem Inspektoratu Polskiej Siły Zbrojnej 18 listopada 1917 roku mianowany sierżantem, a 27 marca 1918 sierżantem sztabowym. W lipcu 1918 r. zwolniony z wojska podejmuje pracę w powiecie Rawskim w Ubezpieczeniach Wzajemnych Budowli od Ognia jako urzędnik.
Pierwszego dnia Niepodległej Polski - 12 listopada 1918 roku powraca do służby wojskowej, z przydziałem do Dowództwa Placu w Rawie Mazowieckiej, następnie w Dowództwie Garnizonu w Łowiczu.
W 1919 roku pełni obowiązki dowódcy kompanii sanitarnej w
Szpitalu Okręgowym DOGW. Od maja 1920r. do kwietnia 1923r. w Żandarmerii
Wojskowej na posterunkach w Piasecznie /komendant posterunku/ i Brześciu nad
Bugiem. Od 1923 r. do września 1939r. funkcjonariusz w Policji Państwowej. Jako
przodownik, potem st. przodownik pełnił funkcję komendanta wielu posterunków PP
na kresach /m.in. w Prużanach, Sielcu, Zakozielu Motolu/. Jest policjantem
sumiennym, odważnym i bardzo skutecznym. Lubiany przez okoliczną ludność
(należy zauważyć, że rdzenna ludność polska na terenach kresowych nie stanowiła
większości), doceniany przez przełożonych i lokalną władzę. W Uchwale Nr 18 Rady
Gminnej, gminy maleckej, powiatu prużańskiego czytamy:(...) Przodownik
p. Władysław Wierzbicki, w wysokim zrozumieniu powierzonych mu obowiązków, (..)
bezpośrednio po objęciu komendy posterunku p.p. w Malczu z całą energią, nie
szczędząc trudu i nie bacząc na bezpieczeństwo osobiste, przystąpił do
likwidacji grasujących tu od dłuższego czasu szajek złodziejskich, a wykrywając
90% sprawców kradzieży, zmusił amatorów cudzej własności do zaniechania
uprawianego procederu i zabezpieczył tem mienie mieszkańców gminy przed
zaborem, odbierając zaś od całego szeregu podejrzanych jednostek broń,
doprowadził stan bezpieczeństwa na
terenie gminy do należytej wysokości (...) [10].
W kwietniu 1936 wstępuje w związek małżeński z Gertrudą Andrynowską. W dniu wybuchu Drugiej Wojny Światowej st. przodownik Władysław Wierzbicki zajmował stanowisko komendanta posterunku w Motolu, powiat Drohiczyn, woj. poleskie.
Po latach Gertruda [11] wspomina: „Dnia 17 września (1939 roku) o godz. 23.00 dostał rozkaz telefoniczny od Komendanta Wojewódzkiego ( z siedzibą Brześć n/Bugiem), podinspektora Małysa Władysława, opuszczenia posterunku i udania się wraz z podwładnymi w kierunku Kowla. Pamiętam, że mój mąż i pozostali funkcjonariusze byli ubrani w mundury wyjściowe i o 24.00 wyjechali furmanką kierując się na Kowel. Dnia 18 września 1939 roku miejscowi mieszkańcy narodowości ukraińskiej i białoruskiej, samozwańczo utworzyli tzw. władzę ludową, grabiąc i terroryzując ludność polską, napadli na posterunek policji, gdzie ja byłam, zrabowali męża karabin i szablę. Zmuszona byłam szukać schronienia u znajomej żony policjanta. Kiedy mój mąż dostał rozkaz opuszczenia posterunku to zapowiedział mi, że „gdyby mnie nie było za 2 tygodnie, to masz udać się do swojego ojca” W dniu 25 września, będąc w areszcie domowym widziałam przez okno prowadzonych pod strażą NKWD policjantów, było ich około 100, być może, że mój mąż był w tej grupie ale go nie rozpoznała w tym tumanie kurzu wytworzonym przez maszerujący oddział policyjny. Rozpoznałam tylko Komendanta Powiatowego Policji z siedzibą w Drohiczynie. Nazwiska nie pamiętam [12] (...).” Już nigdy się nie zobaczyli.
Pojmany przez Rosjan prawdopodobnie został stracony w Miednoje [13]. Odznaczony między innymi: Krzyżem Niepodległości /1933/, Krzyżem Walecznych (dwukrotnie) /1922/, Medalem Pamiątkowym Za Wojnę 1918-21 /1929/, Medalem Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości /1929/ oraz odznaką II Brygady Legionów, odznaką „Za Szczypiorno” i Krzyżem Legionowym.
[2] A. Idzik, Czwarty Pułk Piechoty 1806-1966, Londyn 1965, s.232-233.
[4] Ppor. Erwin Emil Więckowski – objął dowództwo 5 kompanii po Juliuszu Zulaufie.
[5] Sierżant Wiktor Klatka.
[6] Korespondencja do narzeczonej /Szczypiorno 18/IX. 1917r./ „Jestem już dwa miesiące w obozie jeńców w Szczypiornie. Proszę Cię bardzo odpisz zaraz bo ja bardzo martwię się co się z Tobą dzieje. O ile możesz przyślij mi bochenek chleba. Adres: Obóz jeńców wojennych w Szczypiornie za Kaliszem, 4 ppLeg. Pol., III Blok C.”
[7] Bolesław Ostrowski – chorąży 1 kompanii, późniejszy dowódca 4 ppLP w latach 1931-35/ oraz lekarz 4 pułku piechoty Doktor Kołłątaj- Srzednicki jako oficerowie postanowili podzielić los żołnierzy i podoficerów udając się z nimi do Szczypiorna.
[8] Wachmistrz Janusz Olszamowski – legionowy komendant obozu w Szczypiornie ,z wykształcenia prawnik, członek POW, wstąpił do 1 pu 30VIII 1915r., adiutant Piłsudskiego, zginął w wyprawie kijowskiej.
[9] Korespondencja do matki z dnia 2.II.1918r. „(...) .Czuję się narazie możliwie. Co do przyjazdu to nie wiem czy uda się, a zwolnionym będę na pewno, gdyż od czasu przyjazdu ze szpitala do Zegrza nic nie robię tylko czekam na papiery. Proszę odpisz mi w sprawie ubrania, o które napisałem w poprzednim liście. czekam odpowiedzi. Adres: 3 Kurs Wyszkolenia WP, 1 kompania/Dowództwo Obozu Ćwiczeń Wojsk Polskich Nr 2, Zegrze.”
[10] Protokół z posiedzenia Rady Gminnej, gminy maleckiej, powiatu prużańskiego odbytego w Urzędzie Gminnym w dniu 12 grudnia 1932 r.
[11] Wówczas (wrzesień 1939 r.) Wierzbiccy mięli jednego syna Janka l.4, z drugim synem Gertruda była w ciąży – Alojzy – ur. 3 kwietnia 1940r.. W 1941 r. w dniu najazdu Niemców na Sowietów została wywieziona transportem kolejowym wraz z małym Alozym na Syberię.
[12] „Wspomnienia wdowy po zamordowanym przez NKWD mężu funkcjonariuszu Policji Władysławie Wierzbickim spisane przez syna Alojzego Wierzbickiego, Szczecin 2000.
[13] Inne źródła wskazują miejsce zamordowania– więzienie „Amerykanka” w Mińsku - Wł. Wierzbicki znajduje się na liście więźniów dosłanych w dniu 25 września. Z. Peszkowski, S. Zdrojewski, Kalendarz Miński 2000, Łódź 2000.
Dariusz Krakowiak

