„Żołnierze! Spotkał was ten zaszczyt niezmierny, że pierwsi pójdziecie do Królestwa i przestąpicie granicę rosyjskiego zaboru, jako czołowa kolumna wojska polskiego, idącego walczyć za oswobodzenie Ojczyzny". Dnia 6 sierpnia 1914 r. o godzinie 3,30 rano, — na kilka godzin przed wypowiedzeniem wojny przez Austrję Rosji — wyruszyła pierwsza kadrowa kompanja Strzelców polskich. Szła, ażeby „czynem orężnym budzić Polskę do Zmartwychwstania".
Wybuch wojny światowej zastał społeczeństwo polskie zupełnie nieprzygotowanem i niezdolnem do śmiałego czynu. Nie zdawano sobie sprawy z tego, że zaczyna się wielka burza dziejowa, która wstrząśnie całym światem; nie przeczuwano tego, że zaczyna się owa wojna, o której marzył genjusz Narodu i wieszcz Adam Mickiewicz, gdy modlił się: „O wojnę powszechną za wolność ludów, — błagamy Cię Panie!"
Zrozumiał sytuację i przejrzał ją Józef Piłsudski, sercem wyczuł to, że pierwsze strzały, które oddadzą do siebie zaborcy i rabusie ziemi polskiej, uderzą w dom niewoli polskiej.
Ale i to rozumiał, że w tym wielkim momencie dziejów, gdy mieczami wyrąbywać miano nowe granice państw i tworzyć nowe formy bytu, naród polski nie może być biernym widzem ogromnych wydarzeń, że musi odegrać samodzielną rolę, by stać się godnym wolności. , -
„Nie chciałem pozwolić, — głosił komendant, — ażeby zabrakło szabli polskiej".
I rzucił tę małą szablę polską na szalę olbrzymich wypadków.
A wypadki te szły jak lawina niczem niepowstrzymana. -
Na wieść o zamordowaniu austrjackiego następcy tronu arcyksiążęcia Ferdynanda i jego małżonki w Sarajewie, Józef Piłsudski, jako komendant Główny Związku Strzeleckiego, przewidując ważne następstwa polityczne tego wypadku, zarządził powołanie licznych zastępów młodzieży na kurs oficerski i podoficerski i większe manewry w krakowskiem. To samo zarządziły Drużyny Strzeleckie.
Wobec grozy zbliżającej się szybkim krokiem wojny, doszło do ścisłego porozumienia między Związkiem Strzeleckim, a Drużynami Strzeleckiemi, a dnia 29 lipca 1914 r., objął Józef Piłsudski główną komendę nad zjednoczonemi już organizacjami, następnego zaś dnia wydał rozkaz mobilizacyjny Związku Strzeleckiego na zasadzie istniejącej instrukcji mobilizacyjnej z r. 1913. Również Drużyny Strzeleckie rozpoczęły mobilizację.
Dnia 28 lipca nastąpił wybuch wojny austrjacko-serbskiej, co było bezwzględną zapowiedzią wojny Au-strji z Rosją, która popierała Serbję i musiała stanąć w jej obronie. Częściowa mobilizacja Związku Strzeleckiego, nastąpiła dnia 2 sierpnia, powszechną zaś mobilizację obu organizacyj wojskowych zarządzono z Krakowa dnia 6 sierpnia 1914 roku, a w rozkazie mobilizacyjnym oznaczono miejsca zborne, czas stawienia się, a także polecono zabrać ze sobą żywność na trzy dni.
Równocześnie przeprowadzał Piłsudski rokowania z austrjackiemi władzami wojskowemi w sprawie akcji Strzelców, uzbrojenia ich i zaopatrzenia.
Dnia 2 sierpnia ruszył pierwszy patrol konny Beliny - Prażmowskiego, dotarł do Słomnik i wrócił do Krakowa z pierwszym meldunkiem, stwierdzającym, że wśród pogranicznych oddziałów rosyjskich szerzy się popłoch.
Nadszedł wreszcie dzień pamiętny w dziejach odrodzonego wojska polskiego: na pole walki wyruszyć miała pierwsza kompanja strzelców. W nocy z 5 na 6 sierpnia nastąpiła w Krakowie uroczysta wymiana odznak Związków Strzeleckich i Drużyn Strzeleckich i w ten sposób zostały zatarte różnice zewnętrzne organizacyj.
I słuszne były słowa Komendanta: „Wszyscy, co tu jesteście zebrani, jesteście żołnierzami polskimi! Jedynym waszym znakiem jest odtąd Orzeł Biały".
I pojawił się wówczas ów cudowny rozkaz Komendanta Piłsudskiego :
„Żołnierze! Spotkał was ten zaszczyt niezmierny, że pierwsi pójdziecie do Królestwa i przestąpicie granicę rosyjskiego zaboru, jako czołowa kolumna wojska polskiego, idącego walczyć za oswobodzenie Ojczyzny".
Dnia 6 sierpnia 1914 r. o godzinie 3,30 rano, — na kilka godzin przed wypowiedzeniem wojny przez Austrję Rosji — wyruszyła pierwsza kadrowa kompanja Strzelców polskich. Szła, ażeby „czynem orężnym budzić Polskę do Zmartwychwstania".
Kompanja liczyła 144 ludzi, a dowodzili nią: Tadeusz Kasprzycki, Zbigniew, jako kompanijny, Kazimierz Herwin-Piątek, jako pierwszy plutonowy, Henryk Paszkowski-Krok, jako drugi plutonowy, Stanisław Burkhardt-Bukacki jako trzeci i Jan Kruszewski-Kruk, jako czwarty plutonowy.
Konną szpicę dla wkraczającej w" granice Królestwa piechoty, tworzył mały oddział Beliny, w skład którego wchodzili: Władysław Belina-Prażmowski, Janusz Głuchowski, Stanisław Grzmot-Skotnicki, Antoni Zdzisław Jabłoński, Stefan Hanka-Kulesza, Ludwik Kmicic-Skrzyński, Stefan Dudziniec-Krak. Przechodząc kordon w Michałowicaoh, zwalono słup graniczny na znak, że padły już kordony graniczne, dzielące polską ziemię.
Za pierwszą kompanja kadrową, która maszerowała w kierunku Miechowa, rozpoczął się wymarsz następnych, gorączkowo formowanych oddziałów, które w sile jednego bataljonu w dniu 12 sierpnia wkroczyły do Kielc, na przeciąg kilku dni, aby po stoczeniu pierwszej potyczki z nacierającą kawalerją rosyjską — wkroczyć do Kielc po raz drugi, już w sile pięciu bataljonów.
Trzy tygodnie przebywali Strzelcy w Kielcach, wykorzystując ten czas jak na j wszechstronnie j do dalszej organizacji oddziałów — które tworzyć miały l pułk Józefa Piłsudskiego.
Źródło: Jan Rogowski, Dzieje Legjonów Polskich w zarysie, w dwudziestolecie ich czynu, Lwów 1934, Nakładem Państwowego Wydawnictwa Książek Szkolnych. Za: http://www.antoranz.net/BIBLIOTEKA/LEGJONY/LEGJONY.HTM
Pieśń "Pierwsza kadrowa" do odsłuchania na stronie
Lista imienna Pierwszej Kompanii Kadrowej (stan 6 VIII 1914 r.)

