piątek, 30 lipca, 2010
logo-gora-left
logo-gora-right

O Marszałku na forum

Józef Piłsudski w opinii...

Bohdan Skaradziński

Był więcej wart, niż dywizja gotowego wojska (…) albo nieźle politycznie wyrobiony rząd.

Opinia: Bohdan Skaradziński

   

Józef Dąbrowski

Przy pierwszym spotkaniu ‘Wiktor’ sprawiał niezwykłe sympatyczne wrażenie. Przede wszystkim uderzały jego oczy. Rozumne i zarazem pogodne, patrzyły one spod gęstych, zrośniętych... brwi, osadzone głęboko i badające świat jakby z ukrycia. Mówił ‘Wiktor’ apodyktycznie i z wielką pewnością siebie i swego zdania. Zawsze też w swojej bajecznej karierze politycznej, a więc i wtedy, miał on fanatycznych wielbicieli, którzy daliby się za niego porąbać, myśleli jego myślami, szli za nim wszędzie, wierzyli weń ślepo i tylko jego słuchali.

Opinia: Józef Dąbrowski, działacz socjalistyczny

Źródło: Józef Piłsudski a polska niepodległość - Mit o Wodzu, A.Wietrzyk, Polish News 11.11.2008

   

Ryszard Świętek

Na codzień nie był mężczyzną eleganckim, wykwintnie ubranym. Nie przywiązywał zresztą do tego specjalnej wagi, ubierając się stosownie do sytuacji. Odbiegał od stereotypu dżentelmena, wymuskanego, z chusteczką w mankiecie. Umiał wszakże zadbać o swój zewnętrzny wizerunek. Wtapiał się naturalnie w środowiska, w których się obracał. W razie potrzeby umiał być niezwykle chłodny w obejściu, wyglądać wytwornie i szykownie, ukazując swoje drugie oblicze, całkowicie odmienne od utrwalonego w legendzie konspiracyjnej. Charakteryzował go, typowy dla socjalisty, ogólny nieład i brak stabilizacji życiowej, czym przypominał awanturnika życiowego o powiązaniach z „półświatkiem”. Miał silny, zdecydowany charakter o skłonnościach do megalomanii. Typ przywódcy owianego legendą konspiracyjną. Uczciwy. Bez wyższego wykształcenia i zawodu. Nie miał stałych źródeł dochodu. Utrzymywał się z pieniędzy niewiadomego pochodzenia.

Opinia: Ryszard Świętek
Źródło: R.Świętek, Lodowa ściana. Sekrety polityki Józefa Piłsudskiego 1904-1918, Kraków 1998, s.12-13.
   

B.Urbankowski

"...sypiał do dziesiątej - o tej godzinie pani Ola podawała mu do łóżka śniadanie i gazety. Potem spędzał trochę czasu w ogrodzie, niekiedy pracował, to znaczy "ładował akumulator" - czytając rzeczy potrzebne mu do pracy. Obiad był o piętnastej. Piłsudski nie przykładał wagi do jedzenia, chociaż pochodził z Wileńszczyzny nie jadał kołdunów ani w ogóle zup, a ponieważ lekarze odradzali mu ciemne mięso - żywił się drobiem, cielęciną i przeróżnymi deserami, bo - jak z pewnym zażenowaniem stwierdzili biografowie, - był dziecinnie łakomy. Piłsudski nie przepadał za kawą, za to pił mocną herbatę , poza tym stawiał przy łóżku talerz z owocami i pudełko landrynek. Mocniejszych trunków nie używał - lubił tylko od czasu do czasu wypić kieliszek dobrego węgrzyna.

Źródło i opinia: B.Urbankowski, Józef Piłsudski, marzyciel i strateg, Warszawa 1997, s.493
   

Gen. Oskar Hranilović von Czvetassin, przedostatni szef wywiadu Austro-Węgier.

Urodził się Litwinem, jest fanatycznym polskim patriotą, nie jest organizatorem, zawadiaka, konspirator, czyste ręce.
 
Opinia: gen. Oskar Hranilović von Czvetassin, przedostatni szef wywiadu Austro-Węgier.
Źródło: R.Świętek, Lodowa ściana. Sekrety polityki Józefa Piłsudskiego 1904-1918, Kraków 1998, s.13.
   

Aleksandra Piłsudska z d. Szczerbińska, żona Marszałka.

Żywo stoi mi w pamięci ten obraz, gdy w wiosenne popołudnie staliśmy wśród kilku karabinów, między koszami z browningami i mauserami i z amunicją, a ja myślałam, że oto widzę człowieka, którego Syberia złamać nie zdołała. Fizycznie i psychicznie był to człowiek zdrowy, w odróżnieniu od jakże wielu tych, którzy wrócili z zesłania z piętnem klęski. Nie było w nim ani zgorzknienia, ani rezygnacji. W następnym momencie oczułam na sobie wpływ jego osobowości, jakąś siłę niezwykłą, nieokreślony magnetyzm, którym promieniował przez całe życie, naginając do siebie ludzi  nawet wbrew ich woli. Nie wiem dlaczego, zdawało mi się, że zobaczę człowieka wysokiego i mocno zbudowanego, gdy tymczasem stał przede mną mężczyzna średniego wzrostu, o szerokich barach, cienki w pasie. Miał dużo wdzięku i elegancji w ruchach, co zresztą zachował do końca życia. Tak lekko chodził, że zdawało się, iż nie idzie, lecz płynie: jak później przekonałam się był doskonałym piechurem, cięższe nawet marsze znosił lepiej od ludzi silniejszych od siebie. Głowę miał małą, uszy kształtne, lekko spiczaste, nadsłuchujące, oczy osadzone głęboko, myślące, lecz przenikliwe, szaroniebieskie. Ruchliwa twarz odbijała prawie każdą jego myśl.
Najciekawszy był jednak kontrast między jego prawą i lewą ręką. Lewa dłoń- wąska i nerwowa, kształtna i delikatna, zakończona kobiecymi niemal palcami, to ręka artysty i marzyciela. Prawa była o wiele większa, jakby innego człowieka. Silna, nawet brutalna, z równymi, kwadratowo zakończonymi palcami, tak silna, że - zdawało się - mógłby w niej łamać podkowy; była to ręka żołnierza i człowieka czynu. W późniejszych latach nieraz myślałam, że nic tak dobrze nie charakteryzowało tego człowieka jak te dwie jego ręce, jakby należące do dwóch ludzi, z odrębnymi cechami charakteru. Piłsudski był żołnierzem i realistą, trzeźwo patrzącym daleko w przyszłość, wybitnie praktycznym w czynie i bezwzględnym, gdy wypadki tego żądały. Jednocześnie był marzycielem i idealistą. Kochał poezję i piękno w każdym jego przejawie; czuły i wrażliwy aż do sentymentalności, przejawiał zbyt wiele wyrozumiałości, był zbyt wspaniałomyślny w sądach o ludziach, którym zaufał, a którzy go zawodzili.
[...]
W czasie podróży (do Zakopanego przyp. adm.) miałam możność zrewidowania swego wrażenia z pierwszego spotkania. Przede wszystkim wydał mi się o wiele młodszy niż  początkowo przypuszczałam. Doszłam do przekonania, że mógł mieć lat czterdzieści i tylko broda, wąsy i krzaczaste brwi nad głęboko osadzonymi oczyma nadawały mu wyglądu człowieka o wiele starszego. Gdy śmiał się, co zdarzało się często, słychać było śmiech człowieka młodego. Okazał się o wiele weselszym i bardziej interesującym towarzyszem podróży niż przypuszczałam. Co dziwniejsze nie było w nim ani śladu fanatyzmu. Rozmawiał, nie jak większość towarzyszy wyłącznie na tematy związane z partią i polityką, ale o wszystkim co mu przyszło na myśl. 
Opinia: Aleksandra Piłsudska z d. Szczerbińska, żona Marszałka.
Źródło: Aleksandra Piłsudska, Wspomnienia, Warszawa 1989, s. 67-68. 
   
Napisałeś/aś artykuł? Znasz nieopublikowaną dotąd anegdotę, cytat, ciekawostkę? Znalazłeś/aś w sieci wartościowy materiał lub stronę? Posiadasz archiwalne zdjęcia bądź pamiątki? Napisz do nas, pomóż w budowie portalu.
Copyright © 2006-2010 ISSN 1899-8348 Komendant, Naczelnik, Marszałek. Józef Piłsudski i jego czasy.
(e-mail: redakcja portalu | administracja modułów społecznościowych | inne formularze kontaktowe)
stat4u