środa, 08 lutego, 2012
logo-gora-left
logo-gora-right

Aleksandra Piłsudska z d. Szczerbińska, żona Marszałka.

Żywo stoi mi w pamięci ten obraz, gdy w wiosenne popołudnie staliśmy wśród kilku karabinów, między koszami z browningami i mauserami i z amunicją, a ja myślałam, że oto widzę człowieka, którego Syberia złamać nie zdołała. Fizycznie i psychicznie był to człowiek zdrowy, w odróżnieniu od jakże wielu tych, którzy wrócili z zesłania z piętnem klęski. Nie było w nim ani zgorzknienia, ani rezygnacji. W następnym momencie oczułam na sobie wpływ jego osobowości, jakąś siłę niezwykłą, nieokreślony magnetyzm, którym promieniował przez całe życie, naginając do siebie ludzi  nawet wbrew ich woli. Nie wiem dlaczego, zdawało mi się, że zobaczę człowieka wysokiego i mocno zbudowanego, gdy tymczasem stał przede mną mężczyzna średniego wzrostu, o szerokich barach, cienki w pasie. Miał dużo wdzięku i elegancji w ruchach, co zresztą zachował do końca życia. Tak lekko chodził, że zdawało się, iż nie idzie, lecz płynie: jak później przekonałam się był doskonałym piechurem, cięższe nawet marsze znosił lepiej od ludzi silniejszych od siebie. Głowę miał małą, uszy kształtne, lekko spiczaste, nadsłuchujące, oczy osadzone głęboko, myślące, lecz przenikliwe, szaroniebieskie. Ruchliwa twarz odbijała prawie każdą jego myśl.
Najciekawszy był jednak kontrast między jego prawą i lewą ręką. Lewa dłoń- wąska i nerwowa, kształtna i delikatna, zakończona kobiecymi niemal palcami, to ręka artysty i marzyciela. Prawa była o wiele większa, jakby innego człowieka. Silna, nawet brutalna, z równymi, kwadratowo zakończonymi palcami, tak silna, że - zdawało się - mógłby w niej łamać podkowy; była to ręka żołnierza i człowieka czynu. W późniejszych latach nieraz myślałam, że nic tak dobrze nie charakteryzowało tego człowieka jak te dwie jego ręce, jakby należące do dwóch ludzi, z odrębnymi cechami charakteru. Piłsudski był żołnierzem i realistą, trzeźwo patrzącym daleko w przyszłość, wybitnie praktycznym w czynie i bezwzględnym, gdy wypadki tego żądały. Jednocześnie był marzycielem i idealistą. Kochał poezję i piękno w każdym jego przejawie; czuły i wrażliwy aż do sentymentalności, przejawiał zbyt wiele wyrozumiałości, był zbyt wspaniałomyślny w sądach o ludziach, którym zaufał, a którzy go zawodzili.
[...]
W czasie podróży (do Zakopanego przyp. adm.) miałam możność zrewidowania swego wrażenia z pierwszego spotkania. Przede wszystkim wydał mi się o wiele młodszy niż  początkowo przypuszczałam. Doszłam do przekonania, że mógł mieć lat czterdzieści i tylko broda, wąsy i krzaczaste brwi nad głęboko osadzonymi oczyma nadawały mu wyglądu człowieka o wiele starszego. Gdy śmiał się, co zdarzało się często, słychać było śmiech człowieka młodego. Okazał się o wiele weselszym i bardziej interesującym towarzyszem podróży niż przypuszczałam. Co dziwniejsze nie było w nim ani śladu fanatyzmu. Rozmawiał, nie jak większość towarzyszy wyłącznie na tematy związane z partią i polityką, ale o wszystkim co mu przyszło na myśl. 
Opinia: Aleksandra Piłsudska z d. Szczerbińska, żona Marszałka.
Źródło: Aleksandra Piłsudska, Wspomnienia, Warszawa 1989, s. 67-68. 

AddThis

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Napisałeś/aś artykuł? Znasz nieopublikowaną dotąd anegdotę, cytat, ciekawostkę? Znalazłeś/aś w sieci wartościowy materiał lub stronę? Posiadasz archiwalne zdjęcia bądź pamiątki? Napisz do nas, pomóż w budowie portalu.
Copyright © 2006-2010 ISSN 1899-8348 Komendant, Naczelnik, Marszałek. Józef Piłsudski i jego czasy.
(e-mail: redakcja portalu | administracja modułów społecznościowych | inne formularze kontaktowe)
stat4u